[Rozmiar: 33568 bajtów]

MBTI

®  

Badanie osobowości

[Rozmiar: 2821 bajtów]

ARTYKUŁY

zapiski, refleksje, przemyślenia dedykuję tym, którzy pragną........


...... wyjść z ukrycia.......


TOŻSAMOŚĆ ODZYSKANA

czyli jak dzięki MBTI® poznałam lepiej swoją osobowość ,
odkryłam sens niektórych wydarzeń w moim życiu
i zrozumiałam jak przebiegał rozwój mojej osobowości w czasie.
W ten sposób ......wyszłam z ukrycia.... i uwierzyłam w siebie.

Dzieciństwo – rozwój pierwszej funkcji – dominującej

Jako mała dziewczynka byłam dzieckiem żyjącym w swoim własnym świecie, nie szukałam towarzystwa innych dzieci. Uwielbiałam baśnie i często uciekałam w świat marzeń i wyobraźni. Tworzyłam swoje własne historie i opowieści. W ten sposób powoli rozwijała się moja dominująca funkcja: intuicja. Na rozwój intuicji miały ogromny wpływ książki, które czytała mi mama. Zanim doszłyśmy do końca opowieści, w mojej głowie zdążyło już się pojawić kilka możliwych sposobów zakończenia historii. Nowe obrazy pojawiały się w wyobraźni, bohaterowie stawali obok mnie na wyciagnięcie ręki, aby po chwili powrócić do swego świata, a historia opowiadała się bez końca...

Czy pamiętasz książki, które wywarły wpływ na twoje dzieciństwo?
Czy pewne wątki z tych historii pojawiają się nadal w twoim dorosłym życiu?
Może ta sama historia chce być jeszcze raz opowiedziana przez twoje życie?


Określenie „dominująca” wskazuje na to, że z biegiem lat ta funkcja staje się najlepiej rozwinięta i jest jakby generałem, który prowadzi armię do boju. Porównanie dominującej funkcji do generała zawdzięczamy Isabel Myers. Tego szczególnego, dominującego procesu myślowego używamy w świecie, który jest nam najbliższy. W moim przypadku jest to świat wewnętrzny -introwertyczny.
A ponieważ jestem introwertykiem, generał jest dla świata zewnętrznego niewidoczny, przebywa cały czas w namiocie głównodowodzącego i podejmuje strategiczne decyzje w samotności – stąd ta funkcja jest nie do końca widoczna dla osób z mojego środowiska. Otoczenie widzi pewne przejawy intuicji – rozkazy wydawane przez generała - ale nie wie, że intuicja jest moją funkcją dominującą.



Intuicja
„Ratunkiem jest symbol, który może ująć i zjednoczyć w sobie to, co świadome i to, co nieświadome” (C.G.Jung)

O niektórych ludziach mówi się, że są intuicyjni. Osoby, których dominującą funkcją jest intuicja, można określić mianem „super intuicyjnych”. Intuicja pozwala mi łączyć kilka elementów w pełen obraz, pomaga mi widzieć „dalej”, sprawia, że w każdej sytuacji widzę konsekwencje i nowe możliwości. Jestem znacznie bardziej zainteresowana znaczeniem, możliwościami i relacjami w tym, co postrzegam, niż konkretami i faktami. Poruszam się bezpiecznie w świecie symboli, a ofiarowywanie innym drobiazgów pełnych symboli sprawia mi ogromną radość. Dzięki intuicji jestem często świadoma jakości uczuć innych ludzi, nawet zanim te osoby same rozpoznają swoje uczucia. Czuję się pewnie korzystając z tego dominującego procesu myślowego. Ufam informacjom dostarczanym mi przez intuicję. Ona jest motorem zmian w moim życiu, pomaga mi również widzieć całą złożoność i bogactwo życia.

Młodość - rozwój drugiej funkcji – pomocniczej

„Nie lekceważ znaczenia żadnego swojego gestu względem drugiej osoby. Jednym drobnym gestem możesz zmienić czyjeś życie - na lepsze lub na gorsze.” M.U.

W szkole średniej zaczęłam się interesować filozofią i zagadnieniami społecznymi. Rozwijało się we mnie pragnienie niesienia pomocy innym. Jako nastolatka stawałam w obronie kolegów i koleżanek. Pomagałam słabszym uczniom w odrabianiu lekcji. Rówieśnicy szukali u mnie wsparcia i zrozumienia. Pragnęłam, aby wszyscy wokół mnie żyli w zgodzie i harmonii. Na studiach zaczęłam się interesować losem osób uzależnionych od narkotyków. Odwiedzałam wtedy ośrodki Monaru , organizując koncerty dla pacjentów.

Odczuwanie
Między dwunastym , a dwudziestym piątym rokiem życia wykształcała się moja pomocnicza funkcja, której obecności byłam, z biegiem czasu, coraz bardziej świadoma – odczuwanie. To odczuwanie wpływa na to, że podejmuję decyzje w oparciu o własny system wartości. Ono też sprawia, że dążę do harmonii w relacjach z innymi, często kosztem własnego zdania. Z biegiem czasu uczę się jednak jak istotną rzeczą jest równoważenie funkcji odczuwania - myśleniem.

Środek życia – rozwój trzeciej funkcji

„ Nie próbuj stać się człowiekiem sukcesu,
zostań człowiekiem wartości” (A. Einstein)

Pod koniec studiów rozpoczęłam organizowanie pomocy charytatywnej, a w szczególności transportów z darami ze Szwecji, dla ośrodków Monaru, szpitali, domów dziecka i innych instytucji. Przygotowywałam dokumentację i zaproszenia dla organizatorów transportów ze Szwecji. Pragnienie niesienia pomocy ( odczuwanie) rozwijające się, gdy miałam kilkanaście lat, motywowało mnie do podejmowania decyzji i organizowania w bardziej efektywny sposób pomocy tym, którzy znaleźli się na marginesie życia społecznego,. Uczyłam się jak podejmować decyzje , ale tym razem, w oparciu o logikę i obiektywne fakty. Okoliczności mojego życia wpłynęły na rozwój trzeciej funkcji. W moim przypadku trzecią funkcją było myślenie. Wtedy też założyłam fundację Heart to Heart, oraz przyczyniłam się do powstania innej fundacji Da Vine Music, która zajęła się organizowaniem koncertów.

„Najpowszechniejszą przyczyną rozpaczy jest...
brak decyzji, aby być sobą.
Najgłębszą formą rozpaczy jest postanowienie, aby być kimś innym” ( S. Kierkegaard)

W trzydziestym drugim roku życia rozpoczęłam pracę w usługach finansowych. Nie marzyłam o takiej pracy, jednak robiłam wszystko co w mojej mocy , aby wykonywać ją najlepiej jak potrafiłam. Szkoda, że podejmując decyzję o zaangażowaniu się w działalność ubezpieczeniową nie pamietałam o słowach Kierkegaarda. A przeciez zaledwie kilka lat wcześniej był on moim ulubionym filozofem. Charakter nowego zajęcia wymagał ode mnie samodzielnej organizacji dnia pracy, zbierania i porządkowania danych, układania ich w logiczną całość, przeprowadzania analizy, wyciągania wniosków i przygotowania gotowych rozwiązań. Wszystkie te czynności wpływały w istotny sposób na rozwój funkcji myślenia.

W końcu po dziesięciu latach pracy w ubezpieczeniach przeżyłam załamanie, które można określić mianem „wypalenia zawodowego”. Czułam sie coraz bardziej zmęczona, brakowało mi chęci do życia. Coraz wiekszą trudność sprawiało mi zasypianie Skutki wypalenia zawodowego przełozyły się na moje życie osobiste. Zaczęłam przeżywać kryzys tożsamości. Coraz częściej zadręczałam się pytaniami, na które nie znałam odpowiedzi:

Czy jestem stworzona do pracy, którą wykonuję? Kim jestem? Dokąd zmierzam? Czy to już wszystko, czy może jest jeszcze” coś więcej”, czego nie odkryłam do tej pory? Jak dam sobie radę jesli zrezygnuję z pracy, która daje mi środki do życia? Czy poradzę sobie w nowej sytuacji?

W usługach finansowych nie było zbyt wiele okazji do podejmowania decyzji w oparciu o odczuwanie. Moja dominująca i pomocnicza funkcja, którym wcześniej ufałam i które kierowały moim działaniem w pierwszej połowie życia, były jakby coraz bardziej nieobecne na tym etapie życia. Straciłam z nimi kontakt. Czułam się tak, jakby jakiś prąd powietrzny wyrzucił intuicję i odczuwanie za burtę statku , którym płynęłam. Zostałam sama.

Rozwój osobisty wymaga rozwoju tych funkcji naszego umysłu, które jakby drzemią w naszej nieświadomości - głównie czwartej funkcji. Próbowania nowych zachowań i sposobów bycia tak, aby włączyć je w nasze codzienne życie. Efektem tych działań staje się pełna osobowość. Kryzys tożsamości, lub jak kto woli kryzys wieku średniego, staje się, jak to określił C.G. Jung, bramą do drugiej połowy życia. Doświadczenie przejścia przez „bramę ”było dla mnie bardzo trudne. Dlatego jestem dzisiaj wdzięczna wszystkim, którzy okazali mi w tamtych dniach troskę i wsparcie.*


Spoglądając wstecz na moje życie mogłabym porównać je do kwiata koniczynki. Jak widzimy na zdjęciu, trzeci listek koniczynki jest naderwany. Czasami wystarczy w życiu przyłożyć plaster na zranione miejsce i po krótkim czasie rana się zagoi. Jednak często trzeba długiego czasu, aby zebrać siły, wyjść z kryzysu i przejść przez bramę prowadzącą do drugiej połowy życia. Potrzeba dojrzeć do pewnych wyborów, aby odważyć się kroczyć nieznaną, nową drogą.


Czasem, tak jak w moim przypadku, osoby w kryzysie tracą kontakt ze swoją dominującą funkcją, ale najczęściej jest tak, że usztywniamy naszą postawę życiową. Ufamy tylko temu, co naprawdę znamy. Chcemy poruszać się tylko w tym świecie, w którym czujemy się bezpiecznie. Jednak jeśli korzystamy tylko z tych funkcji, którymi posługujemy się z łatwością to nasz rozwój ulega zahamowaniu. Stopniowo zaczynamy być znudzeni samym sobą i stajemy się nudni dla innych. Zatrzymujemy się jakby w pół drogi, bo nie podjęliśmy trudu rozwinięcia w pełni swego potencjału.

Powracając do mojej historii, chciałabym wszystkich zachęcić, aby nie bali się zaryzykować i wyruszyć w podróż w nieznane. Rozwijajmy naszą najsłabiej rozwiniętą - czwartą funkcję, inną u każdego z nas. Może twoją czwartą funkcją jest intuicja, a może jest nią odczuwanie.



Rozwój czwartej funkcji...............


„ Być może istnieją inne piękniejsze czasy, ale te są nasze” (J.P. Sartre)

Mijający rok przyniósł mi lekcję próbowania i doświadczania innego sposobu postrzegania świata, poprzez świadome korzystanie z pięciu zmysłów. Zaczęłam cieszyć się w nowy sposób wrażeniami, których dostarcza naszym zmysłom smak, zapach i dotyk, eksperymentować z kolorami i przebywać codziennie w ciszy kontemplacji. Jestem wdzięczna, że los postawił na mojej ścieżce ludzi, którzy pomogli mi wkroczyć na drogę poznania. Poznania, które jest moją czwartą i najsłabiej rozwiniętą funkcją. To Dar ! Dar przeżywania życia „tu i teraz”, dar celebrowania momentu chwili ! Umiejętność czerpania ulotnych radości z doznań oferowanych nam przez zmysły jest dla mnie lekcją , którą ledwie zaczęłam odrabiać.


Nadal postrzegam świat przy pomocy intuicji, podejmuję decyzje w oparciu o odczuwanie i myślenie, a wkraczając w okres jesieni życia cieszę się poznaniem poprzez próbowanie nowych smaków, zapachów, kolorów i doświadczanie prawdziwej natury zmysłu dotyku i słuchu. Mam wrażenie, że teraz widzę więcej, słyszę więcej, żyję bardziej „tu i teraz”, a przede wszystkim doświadczam „przepływu”** w tym co robię. Dzisiaj już wiem, że bez rozwijania funkcji poznania czyli umiejętności widzenia, słyszenia i smakowania nie potrafię czerpać zadowolenia z życia.

Nie bójmy się ryzyka, wysiłku, krytycznej oceny, być może narażenia się na śmieszność ze strony innych osób, Warto nabywać nowe umiejętności by zacząć żyć pełnią życia. To prawda, że większość koniczynek ma trzy listki. To prawda, że można rozwinąć tylko trzy funkcje i żyć dalej. Ale czy czterolistna koniczyna nie jest piękniejsza, bardziej dojrzała w swojej formie, radująca serce każdego kto ją spotyka, przyciągająca uwagę innych i będąca sama w sobie obietnicą „czegoś więcej”. Moje własne rozwijanie czwartej funkcji, która zamieszkuje w nieświadomych obszarach umysłu, jest zarówno wyzwaniem jak i przygodą. Obserwując zmiany w moim życiu widzę rozwijający się liść – czwarty liść koniczyny – niosący w sobie przesłanie „czegoś więcej” – obietnicy spełnienia.

*chcę podziękować wszystkim, którzy wspierali mnie na etapie przejścia przez moją „bramę”:
- Maciejowi, Rodzicom, Magdalenie, Asi, Marysi, Danusi, Chris, Bittan, Karin i Sixtenowi, Rysiowi, Sławkowi, Tadziowi, Remigiuszowi, Darkowi oraz wszystkim dzielnym kobietom z grupy czwartkowej. A przede wszystkim moim wspaniałym córkom, które wierzą we mnie, jak również młodzieży, która przewija się nieustannie..... przez nasz otwarty dom. Jesteście jak ciepły powiew wiatru odwiedzający moje miejsce na ziemi. Wasz uśmiech i radosne rozmowy przypominają mi każdego dnia o tym, ze młodość jest kwestią wyboru.
** Mihaly Csikszentmihalyi

  Grafika: Natalia Nowak   .::.   Administracja: cyberia                                                                             Strona poprawnie wyświetlana w OPERZE    Strona poprawnie wyświetlana w FIREFOX-ie